Skończył się „Lanfuest z Troy”, skończyła się jego
„Odyseja” – ta przez kosmos też – prequel był tylko jeden, skończyły się nawet
„Trolle z Troy”, ta najdłuższa i chyba najlepsza opowieść z całego cyklu. Pora
więc na kolejny rozdział tym razem poświęcony jednej z ciekawszych bohaterek - C’ixi
(choć przyznam, że bardziej liczyłem na… nico inną postać, kto czytał, pewnie
się domyśla). I jest to rozdział dobry. Bardzo dobry. Pełen akcji, humoru i
klimatu typowego dla serii. Nic tylko czytać nawet, jeśli świata Troy nie
znacie zbyt dobrze.
Pamiętacie C’ixi? Kto mógłby ją zapomnieć. Biega w kusym
wdzianku, jest pyskata, jest też partnerką Lanfeusta i cesarzową jest także!
Potrafi też być mścicielką, a przy okazji jej życiorys nie jest nam jeszcze do
końca znany.
No to pora teraz wypełnić te luki i przekonać się,
co C’ixi wówczas robiła! A my wraz z nią wracamy do czasów Thanosa Pirata! Jak wybladło
wówczas jej życie?
Komediowych serii fantasy jest na światowym i
polskim rynku jest cała masa. Wybierać można spośród tytułów najróżniejszych
klimatem, estetyką, wykonaniem, podejściem do tematu… Dlaczego wybrać którąś z
serii Troy? Bo są z tego wszystkiego najlepsze. I łączą w sobie najwięcej
różnorodności, z jednoczesnym poszanowaniem gustu i inteligencji czytelników.
Bo może, jak i u konkurencji, jest tu seks i przemoc, są niewybredne żarty, ale
okazuje się, że sporo w tym wdzięczności, dużo uroku i naprawdę dobrego
wykonania. Bo tam, gdzie inne serie są niesmaczne czy samcze, „Troy” po prostu
dobrze bawi się konwencją i potrafi usatysfakcjonować.
Jednym z silnych punktów tej serii, jak i tego tomu
jest to, że twórcy unikają przekleństwa komediowego fantasy, czyli naśmiewania
się z gatunku. Ta seria żartuje ze schematów czy danych elementów, ale nie
naśmiewa się. Granica jest cienka, czasem nawet bardzo, ale to jednocześnie granica
biegnąca między dobrym smakiem, a całą resztą. I czasem autorzy naprawdę
balansują na niej, ale jednak w ostatecznym rozrachunku udaje im się zachować
równowagę i śmieszyć nas, bawić, zamiast obrażać naszą inteligencję. A bawi to
zarówno nastolatków chcących erotycznych żartów i tym podobnych, „dorosłych”
elementów, jak i dojrzalszych odbiorców.
Poza tym jest tu akcja, są przygody, są świetne pomysły, bywa też widowiskowo. Cała ta seria to miks tego, co w gatunku lubimy i tego, czego nawet nie wiedzieliśmy, że może w nasz gust trafiać. Świetnie zilustrowane, z cartoonową prostotą, która dobrze pasuje do tej zabawniejszej, nonszalanckiej strony serii, jak i sporą dozą realizmu i dopracowania dla lepszego oddania całej reszty (choć ten tom jest znacznie prostszy pod tym względem, niż poprzednie), zwieńczone doskonałym wydaniem, naprawdę warte jest poznania. „C’ixi z Troy”, którą znajdziecie w ofercie TaniejKsiazki, to świetne dopełnienie świetnej serii. Ale też i znakomity album dla tych, którzy w tym momencie chcieliby zacząć swoją przygodę z serią.




Komentarze
Prześlij komentarz