Amazing Spider-Man #4: Interludium / Rozmowa - Joseph Michael Straczynski, John Romita Jr.

POROZMAWIAJMY O SPIDER-MANIE

 

Run Straczynskiego to bodajże najlepszy run w dziejach „Amazing Spider-Mana” (i jedyny, który nagrodzony został najważniejszym komiksowym wyróżnieniem – nagrodą Eisnera). Po latach wracam więc do tego co dostaliśmy swego czasu w naszym kraju, ale po polsku wyszła tylko część tej serii (zarówno w wersji zeszytowej od Tm-Semic, a potem „Dobrego Komiksu”, jak i albumowej w ramach „Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela” oraz „Superbohaterów Marvela”), ale warto o nich pamiętać i odświeżyć sobie całość, gdy Egmont wyda ją w przyszłym roku. Nawet jeśli nie jesteście fanami Pajęczaka.

 

Spider-Man powraca w kontynuacji znakomitej fabuły znanej, jako „Powrót do domu". Po stoczonej walce, której omal nie przypłacił życiem, na razie zajmuje się uczeniem w szkole. Ale jego życie nie potrafi przebiegać bezproblemowo. Zauważa bowiem, że jedna z jego uczennic przysypia na lekcjach. Angażuje się więc w jej problemy i postanawia pomóc, nieświadomy że już wkrótce echa tych wydarzeń powrócą do niego…

W drugiej przedstawionej w tym zeszycie historii Peter wreszcie podejmie szczerą rozmowę z ciocią May wyznając jej prawdę o Spider Manie i dowiadując się od niej szokujących faktów związanych ze śmiercią wuja. Jak jednak zakończy się ta ich wymiana zdań? I co to będzie znaczyło dla Spider-Mana i jego misji?

 

Jak dla mnie zeszyt ten to prawdziwy majstersztyk. Szczególnie, że akcji nie ma tu prawie wcale a Spider-Man, jako heros pojawia się ledwie na kilku kadrach i to nie w walce, a po prosu niosąc pomoc narkomanowi, który przedawkował. Znakomite są za to dialogi, które oferują taki ładunek emocji, że czytelnik czuje się po lekturze wyzuty z sił, a jednocześnie wszystkim tym zachwycony, urzeczony i… zachęcony do rozmyślań.

 


Do tego świetne rysunki Romity Jr. i znakomity mroczny kolor wyśmienicie wieńczą ten komiks. Bo są pełne klimatu, stonowania i zwyczajności. Romita co prawda znany jest jako mistrz prezentacji krwawych scen i urazów, ale tu pokazuje, jak doskonale radzi sobie z szarą codziennością.

 

W skrócie: perełka! Choć nie dla wszystkich. Przeciętny zjadacz komiksowego chleba może nie docenić tak życiowej, emocjonującej historii. To w końcu dzieło dla dojrzałego i inteligentnego czytelnika i fani jedynie prostej rozrywkowej formy pełnej walk i pościgów poczują się rozczarowani. Ale w końcu nie do nich jest ono dedykowane.

Komentarze