Run Straczynskiego to bodajże najlepszy run w
dziejach „Amazing Spider-Mana” (i jedyny, który nagrodzony został
najważniejszym komiksowym wyróżnieniem – nagrodą Eisnera). Po latach wracam więc do tego co dostaliśmy swego czasu w naszym kraju, ale po polsku wyszła
tylko część tej serii (zarówno w wersji zeszytowej od Tm-Semic, a potem
„Dobrego Komiksu”, jak i albumowej w ramach „Wielkiej Kolekcji Komiksów
Marvela” oraz „Superbohaterów Marvela”), ale warto o nich pamiętać i odświeżyć sobie całość, gdy Egmont wyda ją w przyszłym roku. Nawet
jeśli nie jesteście fanami Pajęczaka.
Spider-Man powraca w kontynuacji znakomitej fabuły
znanej, jako „Powrót do domu". Po stoczonej walce, której omal nie
przypłacił życiem, na razie zajmuje się uczeniem w szkole. Ale jego życie nie potrafi
przebiegać bezproblemowo. Zauważa bowiem, że jedna z jego uczennic przysypia na
lekcjach. Angażuje się więc w jej problemy i postanawia pomóc, nieświadomy że już wkrótce echa tych wydarzeń powrócą do niego…
W drugiej przedstawionej w tym zeszycie historii
Peter wreszcie podejmie szczerą rozmowę z ciocią May wyznając jej prawdę o
Spider Manie i dowiadując się od niej szokujących faktów związanych ze śmiercią
wuja. Jak jednak zakończy się ta ich wymiana zdań? I co to będzie znaczyło dla
Spider-Mana i jego misji?
Jak dla mnie zeszyt ten to prawdziwy majstersztyk.
Szczególnie, że akcji nie ma tu prawie wcale a Spider-Man, jako heros pojawia
się ledwie na kilku kadrach i to nie w walce, a po prosu niosąc pomoc
narkomanowi, który przedawkował. Znakomite są za to dialogi, które oferują taki
ładunek emocji, że czytelnik czuje się po lekturze wyzuty z sił, a jednocześnie
wszystkim tym zachwycony, urzeczony i… zachęcony do rozmyślań.
Do tego świetne rysunki Romity Jr. i znakomity
mroczny kolor wyśmienicie wieńczą ten komiks. Bo są pełne klimatu, stonowania i
zwyczajności. Romita co prawda znany jest jako mistrz prezentacji krwawych scen
i urazów, ale tu pokazuje, jak doskonale radzi sobie z szarą codziennością.
W skrócie: perełka! Choć nie dla wszystkich. Przeciętny
zjadacz komiksowego chleba może nie docenić tak życiowej, emocjonującej
historii. To w końcu dzieło dla dojrzałego i inteligentnego czytelnika i fani
jedynie prostej rozrywkowej formy pełnej walk i pościgów poczują się
rozczarowani. Ale w końcu nie do nich jest ono dedykowane.



Komentarze
Prześlij komentarz