Amazing Spider-Man #5: Drażliwe kwestie / Dawne sprawy / Nieoczekiwany zwrot wydarzeń – Joseph Michael Straczynski, John Romita Jr.
Ostatni zeszyt „Azmazing Spider-Mana” od „Dobrego
Komiksu”, choć mocno pogrubiony, zostawia nas właściwie w samym środku
wydarzeń. Odpowiedzi na niektóre pytania padają, najważniejsze kwestie nie
zostają jednak wyjaśnione. Sam komiks zaś, odrywając się mocno od ziemi, okazuje
się być nieco słabszy od poprzednich numerów, wciąż to jednak kawał bardzo,
bardzo dobrej opowieści graficznej, potrafiącej wciągnąć i wywołać emocje.
Jeniffer, uczennica Petera, prosi go o pomoc w
sprawie tajemniczych zniknięć bezdomnych nastolatków. policja bagatelizuje
bowiem całą sprawę, a dziewczyna nie ma się do kogo zwrócić. Spider-Man
podejmuje się śledztwa, które doprowadzi go do miejsca. Miejsca, jakiego
wolałby nie poznawać…
Tymczasem May zaczyna walkę o dobre imię Pająka. Co
wyjdzie z jej starań? Jak potoczą się losy Petera? I czy on i MJ jeszcze do
siebie wrócą?
Kolejny komiks Straczynskiego, to, muszę to przyznać
od razu, pewne rozczarowanie w porównaniu z poprzednimi, rewelacyjnymi
opowieściami. Zamiast wielkich zmian (w scenach z wymiarem astralnym pojawia
się jednak ciekaw sugestia) serwuje nam akcję i nie wiele poza to. Na szczęście
oferuje też satyrę, która ratuje ten zeszyt. Zabrakło jednak tego, co stanowiło
największy plus poprzednich odsłon serii, czyli obyczajowych wątków. Akcja jest
tu dobra i satysfakcjonująca, niestety nie ma – a przynajmniej jest tego
niewiele – czegoś ponad.
Komu więc mogę polecić ten zeszyt? Oczywiście fanom.
I tym, którzy nie oczekują od sztuki komiksowej nic wielkiego. Czytelnicy
chcący tylko akcji i ci, którzy znudzeni byli ambitniejszym „Pająkiem”
Straczynskiego, będą zadowoleni. Pewnie nawet bardziej, niż wysmakowanym
poprzednim numerem.
Szkoda tylko, że „DK” przestało wydawać dalsze
części nie dając nam poznać np. wojny w Iraku z użyciem symbiontów (plus Flash
tracący obie nogi na froncie), czy zmartwychwstania Kravena albo też
wyjaśnienia kwestii Totemu Pająków. Potem co prawda kilka dodatkowych zeszytów doczekaliśmy
się w „Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela”, ale nadal mam nadzieję, że w końcu
ktoś wyda w Polsce cały run Straczynskiego, czyli to, co „Amazing Spider-Man”
ma najlepszego do zaoferowania.




Komentarze
Prześlij komentarz