Wizualnie ta gra kupiła mnie całkowicie. No bo
kiedy na ekranie ożywają ci obrazy ze wspomnień i sceny rodem ze snów, to jak
tu, kolokwialnie mówiąc, nie cieszyć gęby? Właśnie. Więc cieszyłem, bo
chodzenie po tym lesie, trochę zabugowanym, fakt, ale jednak nastrojowym,
sprawiło mi frajdę. I po wszystkim mogę uznać, że to nie tylko rzecz
lepsza od filmów, ale przy okazji, a może przede wszystkim, jeden z tych
growych horrorów, który akurat szczególnie w mój gust trafił.
W lasach Black Hills giną ludzie. Często. Tym razem
zaginęło dziecko, policja rusza na poszukiwania, a do nich dołącza ich były
kolega po fachu i weteran, Ellis, który długo zmagał się z problemami psychicznymi.
Jego obecność tu nie jest zbyt dobrze widziana, ale chłopina, z psem u boku,
stara się jak może. Aż zaczyna doświadczać dziwnych wydarzeń, które… No
właśnie, w lasach naprawdę coś się dzieje czy może to z jego głową jest coś nie
tak?
Ja wiem, że ta gra z jednej strony jest za krótka – bo nawet błąkając się dla zabawy w dziesięć godzin ją przeszedłem – i że z drugiej to ten typ gry, który, gdyby był dłuższy, zwyczajnie by znudził. I wiem, że bugów jej nie brak, SI psa czasem woła o pomstę do nieba, a i można się wkurzyć na to i owo, bo optymalizacja też na najwyższym poziomie nie stoi. Ale i tak bawiłem się dobrze, oj dobrze. Dlaczego? Poza tym, co już napisałem na wstępie.
Grafika. Bo ładna jest i to bardzo. Nastrojowa, klimatyczna, z dobrze zrobionymi lokacjami. Może to tylko las, ale jednak dzieje się tu więcej i to więcej jest fajnie oddane. Fajna jest też muzyka, zazwyczaj nie zwracam na nią uwagi w grach, a tu wpadała w ucho i pasowała do tego, co na ekranie się działo. A działo sporo, w klimatach pierwszego i trzeciego filmu, coś tam dopowiadało, przede wszystkim jednak urzekało mnie tym klimacikiem. I nawet jeśli czasem zgrzytałem zębami, a zgrzytałem parę razy (problemy z save’ami, których rozwiązania w sieci nie znalazłem, rozwiązywać musiałem robiąc sobie kopie zapasowe i coraz wklejając je do właściwego folderu), bawiłem się znakomicie. Lepiej, niż na filmach z serii.
Więc polecam. Bo czemu nie? Jeśli lubicie horrorów i nie nudzi Was błąkanie się po klimatycznym lesie, gdzie traficie na dziwne znaki, jeszcze dziwniejsze elementy, atakujące Was cienie czy kupy liści (tak, tak takie rzeczy też tu znajdziecie), to rzecz dla Was. I dla fanów filmów także.

Komentarze
Prześlij komentarz