The Amazing Spider-Man 8/1997: Pajęczyna śmierci, cz. I: Macki / Pajęczyna życia, cz. I: Wabik Spidera – Howard Mackie, Todd Dezago, Tom Lyle, Tom DeFalco, Sal Buscema
W tym numerze „Amazing Spider-Mana” zaczynają się
dwie zupełnie nowe, choć mocno splecione ze sobą opowieści. I są to opowieści
naprawdę świetne, nastrojowe i nastawione na emocje. I każda kończy się tak, że
miłośnicy Pajęczaka od razu chętnie załapaliby za kolejny zeszyt.
Peter jest umierający z powodu wirusa, jakim potraktował
go Vulture. Zaatakowany przez Stunner, chwilę potem trafia w macki Doc Ocka. Wydaje
się, że nie ma dla niego ratunku przed tym, co nadciąga. Tymczasem Scarlet
nadal robi porządki z wrogami Spidera, ale na cel obiera go syn Kravena, Grim
Hunter….
Kolejny, ósmy już po polsku zeszyt „Sagi klonów” wprowadza nas powoli w sekrety, które ciągnąc się będą przez kilkadziesiąt kolejnych. Kaine, jego wizje dotyczące śmierci MJ, umieranie Petera… To, co do tej pory było jedynie tłem, nagle wysuwa się coraz bardziej na pierwszy plan, z każdą stroną intensywniej atakując zmysły czytelnika, chociaż jednocześnie zachowuje charakter poprzednich części i bezpośrednio je kontynuuje.
To co dzieje się na stronach tego numery można
najprościej podsumować tak, że twórcy za wszelką cenę starają się podłożyć
grunt pod zmianę warty i pozostawienie tylko jednego Pająka w komiksie. Szkoda
tylko, że licząc zyski postanowili ciekawą przecież historię ciągnąc w
nieskończoność. W tym jednak momencie historia ta dopiero nabiera wiatru w
żagle, zaczyna intrygować jeszcze bardziej i powoli wkracza w decydującą – choć
jakże daleką od bycia rozstrzygającą – fazę.
Dodajcie do tego dobre, jak zawsze ilustracje. Ogląda
się to bardzo przyjemnie, równie przyjemnie czyta, a nastrój panujący na
stronach urzeka. I nie ważne czy lubi się „Clone Sagę”, czy nie, zeszyty takie,
jak ten zawsze będzie się doceniało.



Komentarze
Prześlij komentarz