Po dwóch tomach przerwy duet Straczynski / Romita
Jr. powraca do tematu totemów, Ezekiela Simsa i pochodzenia pajęczych mocy. I robi
to w tak rewelacyjny sposób, że tom „Life & Death of Spiders” wciąga,
zachwyca i jeszcze bardziej rozbudza czytelniczą ciekawość. A nade wszystko w
godny sposób podejmuje temat zostawiony po „Powrocie do domu”.
Peter wraca do NY bez MJ. Nie złapał też Otto. Poza
tym po powrocie okazuje się, że nie zapłacił rachunku za telefon, więc odcięto
mu linię, a jego numery padły na loterii z tym, że nie zagrał nimi akurat. Nie
może zasnąć, ale po chwili zapada w sen. Wszystko za sprawą dr. Dooma, który
przybył go ostrzec. Wędrują przez sen, gdzie wszystkie postaci to przebrana MJ.
Doom zabiera go do świata niematerialnego i dziwnego pajęczego kształtu, do
którego zszedł z drogi Peter przy okazji walki z Cieniem. To zejście z
bezpiecznej drogi było, jak wejście do oceanu – Spider-Man stał się przez to
częścią łańcucha pokarmowego, stracił bezpieczeństwo. Nie ważne skąd pochodzi
jego moc, jest ona powiązana z pająkiem, a to jest jego totem, miara jego
tożsamości. Gdy podąża za pająkiem, dziedziczy jego moce, ale i wrogów. A moce
z tego świata przenikają do realnego. Doom musi znikać, ale każe zajrzeć
Peterowi do książki do etymologii, a potem się modlić... I rzeczywiście, gdy
Peter się budzi i to robi, jest w szoku. Trafia bowiem na wzmiankę o osie
będącej największym naturalnym wrogiem pająków. Co gorsza owa osa, Shathra,
zjawia się w naszym świecie, a na Spidera czeka największe starcie w jego
życiu. Starcie, które może zrujnować mu życie i zagrozić związkowi z Mary Jane,
a które ponownie stawia na jego drodze Ezekiela. Teraz na Petera czeka wyprawa
do Ghany w celu poznania kolebki pajęczych mocy i losów ich pierwszego
posiadacza. Co gorsza Shathra nie jest jeszcze najgorszym, z czym będzie musiał
się zmierzyć….
Tajemnice, pytania, rewolucje i akcja. Tak w
skrócie przedstawia się ten tom „Amazing Spider-Mana”. Tom, na który każdy fan
musiał czekać z niecierpliwością, bo w końcu na jego stronach pada kilka
odpowiedzi, a my jeszcze głebiej wnikamy w tematykę totemów i genezę pajęczych mocy,
która jest całkowicie odmienna od tego, co wiedzieliśmy od samego początku.
Straczynski, swoim zwyczajem, serwuje nam opowieść,
która jest jednocześnie świetnym komiksem superbohaterskim, pełnym epickich walk,
zagrożeń i przygód, a zarazem pozostaje bardzo bliska życia i zwykłym,
codziennym sprawom. Shathra atakuje Petera nie tylko na polu superbohaterskim,
ale i prywatnym, a bardziej obyczajowa strona opowieści jeszcze intensywniej widoczna
jest w ostatnim zeszycie, gdzie na czytelników czeka humor, akcja, sporo prawd,
równie wiele psychologii, a nawet znalazła się nawet porcja wzruszeń.
I cóż mogę rzec więcej, jeśli nie Przeczytajcie
koniecznie? To świetnie napisany i równie świetnie zilustrowany komiks,
który zachwycić może także tych, za „Spider-Manem” nieprzepadających. Tym bardziej,
że Straczynski poza samą rozrywką serwuje nam tu także sporo bardziej ambitnych
elementów, co nie zdarza się często.



Komentarze
Prześlij komentarz