Amazing Spider-Man Vol. 4: Life & Death of Spiders – J. Michael Straczynski, John Romita Jr.

ŻYCIE I ŚMIERĆ PAJĄKÓW

 

Po dwóch tomach przerwy duet Straczynski / Romita Jr. powraca do tematu totemów, Ezekiela Simsa i pochodzenia pajęczych mocy. I robi to w tak rewelacyjny sposób, że tom „Life & Death of Spiders” wciąga, zachwyca i jeszcze bardziej rozbudza czytelniczą ciekawość. A nade wszystko w godny sposób podejmuje temat zostawiony po „Powrocie do domu”.

 

Peter wraca do NY bez MJ. Nie złapał też Otto. Poza tym po powrocie okazuje się, że nie zapłacił rachunku za telefon, więc odcięto mu linię, a jego numery padły na loterii z tym, że nie zagrał nimi akurat. Nie może zasnąć, ale po chwili zapada w sen. Wszystko za sprawą dr. Dooma, który przybył go ostrzec. Wędrują przez sen, gdzie wszystkie postaci to przebrana MJ. Doom zabiera go do świata niematerialnego i dziwnego pajęczego kształtu, do którego zszedł z drogi Peter przy okazji walki z Cieniem. To zejście z bezpiecznej drogi było, jak wejście do oceanu – Spider-Man stał się przez to częścią łańcucha pokarmowego, stracił bezpieczeństwo. Nie ważne skąd pochodzi jego moc, jest ona powiązana z pająkiem, a to jest jego totem, miara jego tożsamości. Gdy podąża za pająkiem, dziedziczy jego moce, ale i wrogów. A moce z tego świata przenikają do realnego. Doom musi znikać, ale każe zajrzeć Peterowi do książki do etymologii, a potem się modlić... I rzeczywiście, gdy Peter się budzi i to robi, jest w szoku. Trafia bowiem na wzmiankę o osie będącej największym naturalnym wrogiem pająków. Co gorsza owa osa, Shathra, zjawia się w naszym świecie, a na Spidera czeka największe starcie w jego życiu. Starcie, które może zrujnować mu życie i zagrozić związkowi z Mary Jane, a które ponownie stawia na jego drodze Ezekiela. Teraz na Petera czeka wyprawa do Ghany w celu poznania kolebki pajęczych mocy i losów ich pierwszego posiadacza. Co gorsza Shathra nie jest jeszcze najgorszym, z czym będzie musiał się zmierzyć….

 

Tajemnice, pytania, rewolucje i akcja. Tak w skrócie przedstawia się ten tom „Amazing Spider-Mana”. Tom, na który każdy fan musiał czekać z niecierpliwością, bo w końcu na jego stronach pada kilka odpowiedzi, a my jeszcze głebiej wnikamy w tematykę totemów i genezę pajęczych mocy, która jest całkowicie odmienna od tego, co wiedzieliśmy od samego początku.


 

Straczynski, swoim zwyczajem, serwuje nam opowieść, która jest jednocześnie świetnym komiksem superbohaterskim, pełnym epickich walk, zagrożeń i przygód, a zarazem pozostaje bardzo bliska życia i zwykłym, codziennym sprawom. Shathra atakuje Petera nie tylko na polu superbohaterskim, ale i prywatnym, a bardziej obyczajowa strona opowieści jeszcze intensywniej widoczna jest w ostatnim zeszycie, gdzie na czytelników czeka humor, akcja, sporo prawd, równie wiele psychologii, a nawet znalazła się nawet porcja wzruszeń.

 

I cóż mogę rzec więcej, jeśli nie Przeczytajcie koniecznie? To świetnie napisany i równie świetnie zilustrowany komiks, który zachwycić może także tych, za „Spider-Manem” nieprzepadających. Tym bardziej, że Straczynski poza samą rozrywką serwuje nam tu także sporo bardziej ambitnych elementów, co nie zdarza się często.

Komentarze