Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Revolution (PC)


GIERKA KOPANA

 

No i kolejny animcowy bitewniak zaliczony. „Naruto” to drugie moje ulubione mangowo-anime’owe mordobicie, więc i w gierkę sobie pyknałem. Bo czemu nie? Lepiej to wyglądało od większości gier dragonballowych, grosze to to kosztowało akurat na promocji, to czemu nie. Pogram, mordę obiję, w klimat „Naruto” wrócę na parę godzinek. I co? I irytowałem się na początku, na PC sterowanie czasem to mały koszmarek, bez pada siadać nie ma co, a ja tu z klawiaturką tylko (myszka do gry niepotrzebna akurat), ale w końcu wczułem, przywykłem, trochę sobie pomodyfikowałem to sterowanie i jakoś poszło. I naprawdę fajnie było, z klimatem serialu bardziej, niż mangi, ale widać, że rzecz robiona z sercem, choć i odcinanie kuponików też trochę tu widać.

 

Rzecz nie ma jednego trybu rozgrywki. Właściwie są cztery, z czego trzy śmiało można ogrywać offline jednoosobowo. Bo co tu na nas czeka? Wielki turniej, gdzie Naruto z kolegami walczą na arenach. Drużynowo, oczywiście. Jednocześnie wędruje się po planszy, czyli osadzie i okolicach, tu można coś znaleźć, tam coś wykopać, tu kupić, tam zagrać na loterii. Kopanka to, ale z fabułą, nawet jeśli dość szczątkową. I zadaniami pobocznymi dla urozmaicenia, choć czasem trzeba tu wykazać się też znajomością wiedzy oryginału.

Drugi tryb to walki online. Nie ogrywałem, nie lubię, więc nie będę się wypowiadał. W trybie trzecim mamy typowe pojedynki, jeden na jednego, drużynowo, single, multi, jak kto woli. Wybieramy postacie i pierzemy się po mordach do zwycięstwa jednej czy drugiej strony. I wreszcie tryb ostatni, fabularny, który pokazuje nam choćby narodziny Akatsuki.

 

No i tych fabuł w sumie tu niewiele. Liczyłem na bogatszą treść, ale wiedziałem, że liczą się walki. Więc zawodu nie ma. A jak nie przepadam za grami o grafice rodem z komiksu czy animacji, bo to przecież mam w komiksie i animacji, a skoro gram, to takiego growego looku wymagam, tu mi to podeszło. Bo ma swój urok, dobrze jest zrobione, z szacunkiem dla oryginału i z takim fajnym, dość kompleksowym podejściem. Ta gierka podobno miała być podsumowaniem swoich poprzedniczek – jeśli tak, udało się to twórcom całkiem dobrze.

 


Ładne animacje, plus ogólnie gra utrzymana w takiej samej wizualnej estetyce, różnorodność ataków i specyfika walki zależna właściwie od tego, kim się steruje. Czasem bywa to drażniące, bo to, co z jedną postacią idzie jak z płatka, z inną jest męczarnią, choć można się uprzeć i traktować to jak wyzwanie, a nie minus, ale zabawa jest przyjemna i niezobowiązująca.

 

Tak czy tak, jeśli lubicie „Naruto” i gierki kopane, warto. Jak przywykniecie, wciąga i bawi. No i widowiskowe jest to wszystko, kiedy stosujemy ataki kończące czy odpowiednie combosy, a dynamika starć naprawdę jest fajna.

Komentarze