Bezsenność po szkole #1 – Makoto Ojiro

BEZSENNOŚĆ W NANAO

 

Noc, a nocą gdy nie śpię, wychodzę, choć nie chcę

Spojrzeć na chemiczny świat

Pachnący szarością, z papieru miłością

Gdzie Ty i ja, i jeszcze ktoś, nie wiem kto

Chciałby tak przez kilka lat zbyt zachłannie i trochę przesadnie

Pobyć chwilę sam, chyba go znam

- Myslowitz

 

Ta manga czyta się, jak ogląda się filmy Makoto Shinkaia, a że Shinkaia uwielbiam, to jedna z najlepszych rekomendacji, jakie mogę jej wystawić. Spodziewałem się, że tytuł będzie fajny, bo opis trafiał w mój gust, a szata graficzna w oko wpadała z miejsca, ale rzecz okazała się lepsza nawet, niż przypuszczałem. I co? I super się bawiłem i od razu żal, że teraz trzeba czekać na kolejny tomik. Na pocieszenie pozostaje jednak fakt, że seria liczy sobie już trzynaście części i wciąż się ukazuje, a na dodatek mamy anime, które emitowane jest od kwietnia, a jakby tego było mało, pod koniec czerwca ma się pojawić film live action… No ale na razie mamy ten pierwszy tomik i kto lubi takie szkolne, ale dojrzalsze opowieści typu chłopak spotyka dziewczynę, niech bierze w ciemno.

 

Akcja opowieści dzieje się w mieście Nanao. To tu znajduje się szkoła, do której chodzą bohaterowie, a w szkole tej obserwatorium po zlikwidowanym kółku astronomicznym, do którego nikt nie chce zaglądać, bo krążą o nim upiorne opowieści odkąd podobno stało się sceną tragicznej śmierci zakochanych nastolatków. I tak się składa, że to właśnie tam ma wybrać się Ganta Nakami, cierpiący na bezsenność nastolatek, a że miejsce jest ciche, spokojne… Nic tylko uciąć drzemkę. I wtedy spotyka ją! Isaki Magari, jak nazywa się dziewczyna – z jego klasy zresztą – też cierpi na bezsenność i uwiła tu sobie gniazdko. A to przypadkowe spotkanie i chwilowe uwięzienie w obserwatorium sprawią, że między dwójką zawiąże się specyficzna relacja, która… No właśnie, w co się może rozwinąć?

 


Uwielbiam mangi takie, jak ta. Uwielbiam i tyle. Fajnie ukazane szkolne życie to raz, jeszcze fajniejsze relacje to dwa, bo historie typu chłopak poznaje dziewczynę to ja kocham, jeśli są dobre, a ta jest i to bardzo. Poza tym jako nastolatek sam cierpiałem na bezsenność, więc bliskie mi jest to wszystko. I naprawdę mocno trafiło w mój gust. Tym bardziej, że to nie shounen, a seinen, czyli rzecz niby nadal dla młodych, ale jednak już starszych czytelników, więc jest trochę poważniej, ale z mega dozą uroku. Bo serio to urocze wszystko – jak bohaterowie ziewają, jak przysypiają przy sobie, nawet jak się Magarii ślini przez sen. I klimatyczne, szczególnie te nocne wypady bohaterów na miasto, niby taka zwyczajna rzecz a z napięciem towarzyszącym łamaniu zasad. No jest też nutka grozy, choć przełamana humorem po pewnym czasie i naprawdę sporo emocji.



No i totalnie kupiła mnie szata graficzna. Ta nastrojowa prostota, nieco niechlujna, ale jednak bardzo wyrazista i wpadająca w oko. Świetnie użyte rastry, świetne operowanie czernią – i ogólnie światłem i cieniem – no robi to wrażenie i świetnie pasuje i do dziennego, i do nocnego życia bohaterów. Pasuje do obyczajowej historii o szkolne i przyjaźni, i do romansu – i nawet tej nuty horroru też pakuje.

 

Słowem podsumowania, bierzcie bo świetna manga. Ma fajny, shinkaiowy feeleing, choć nie jest to tak łzawe i dramatyczne, jak jego kino, ale i własny charakter. Dla mnie bomba.

 

Tytuł kupicie tutaj:


Komentarze