Dragon Ball Super #95: The Ultimate Teacher and Pupil - Akira Toriyama, Toyotarou

OSTATECZNI NAUCZYCIEL I UCZEŃ

 

Jest nowy „Dragon Ball Super”. I fajny jest. Ale to w sumie nawalanka, którą łyka się w pięć minut, nawet krócej. Wnosi niewiele do ogółu – w sensie jako adaptacja, nie dodaje zbyt dużo do filmu, który już znamy, ale coś tam dorzuca. No i to coś jest najfajniejsze. A przy okazji miło zobaczyć Orange Piccolo w wersji mangowej.

 

Walka Gohana z Androidem trwa. Piccolo jest zadowolony, że jego dawny uczeń wrócił do formy, ale wkrótce i on dołącza do walki. Wszystko jednak komplikuje się coraz bardziej, aż w końcu…

 

No dobra, pisać tu nie ma za bardzo co. Cały ten rozdział to bicie się po mordach, na koniec mamy w końcu Orange Piccolo i tyle. No i jeszcze drobiazg, bo zaczyna się spokojnie, od Kuririna i fajnie zaczyna, rozbudowując jego wątek i dorzucając coś o rodzince. I mi się to podoba, fajnie wypada, Marion lepiej prezentuje się niż w „GT”, a że jest w tym humor i urok, tym lepiej wchodzi.

 

I lepiej wchodzą mi też rysunki w mandze, niż w filmie. No kinówka mi nie podeszła za bardzo, manga odratowuje ten pomysł. Nie jest to może zbyt atrakcyjna rzecz, bo jednak to powtórka z wszystkiego co znamy, ale milej to wychodzi, ładniej wygląda i dobrze się czyta. No i tyle. Co tu więcej rozwodzić się nad tak krótkim epizodem?

Komentarze