Dragon Ball Super #98: Gamma #2’s Resolve - Akira Toriyama, Toyotarou

DECYZJA GAMMA #2

 

No to już jesteśmy niemal na finiszu tej opowieści. To jeszcze nie koniec, ale mało już zostało. Więc wiadomo, 99 rozdział pewnie już ostatecznie dokończy historię, a setny… No na setny czekamy wszyscy, bo liczymy, że będzie coś niezwykłego i w ogóle. A na razie jest solidna nawalanka do łyknięcia w kilka minut nawet nieszczególnie szybkiego czytania.

 

Gotenks walczy z Cellem Max. Problem w tym, że fuzja Gotena i Trunksa się nie udała, Gotenks jest w swojej grubej wersji i niezbyt nadaje do działania. Osiemnastka co prawda znajduje na to pewien sposób, daje radę go wykorzystać, ale niestety na niewiele się to w ostatecznym rozrachunku zdaje.

Wtedy na pewien plan wpada Gamma #2, ale czy to, co wymyślił, wystarczy? A zmagania trwają. Gohan i Piccolo też walczą, wszyscy, którzy mogą, wspierają ich, ale sytuacja jest coraz cięższa i…

 

W sumie znów tu tylko walenie się po mordach jest. Walony w zasadzie jest jeden – choć wiadomo, oddaje – walący zaś zmieniają się co chwila, to odchodzą na bok, to wracają. No i to tyle. Jest jeszcze parę dodatkowych fajnych rzeczy, jak wrzucenie sporej dawki scen z humorem – tu rządzi Gotenks, wiadomo, najpierw nieporadna walka, potem świecenie gołym tyłkiem i takie tam. Ale jest też w sumie bonusik z fajną sceną, jak Pan jednak w końcu opanowuje latanie.

 


A z akcji to chyba najlepszy jest moment walki o senzu. Bo wiadomo ataki, latanie, ciosy, upadki… Wszystko to standardowej konfiguracji, a niezdarne momenty z senzu, nawet jeśli w serii nadużywane, jakiś taki swój urok maja. Do tego tradycyjnie fajne rysunki i…

 


I rozpisywać się nie ma o czym. Ani po co. Przeczytajcie sami, bo dużo lepsze to niż film, na którym rzecz oparto. A dalej? Czekanie, ale nie czekamy tym razem na finał, bo ten przecież dobrze znamy, a na to, co będzie po. Oby było warto.

Komentarze