Scarlet-Spider: Virtual Mortality – Glen Herdling, Tod Smith, Tom Defalco, Todd Dezago, Mike Lackey, Mark Bagley, Howard Mackie, Gil Kane, Sal Buscema

RZĄDY SCARLET-SPIDERA

 

Wraz z tą historią (i łączącą się z nią opowieścią o powrocie Kaine’a, która wliczana jest do całości) zaczyna się trzeci z czterech aktów „Sagi klonów”. Peter zrzucił maskę, został z MJ, Ben natomiast musi na pełen etat zająć się superbohaterstwem. To też pewna zmiana kierunku serii, która wkracza w bardziej cyfrowe rejony, z jakimi Peter nie miał za wiele do czynienia. Nie jest to zmiana na lepsze, ale odróżnia nieco cykl od regularnej serii i miewa ciekawe momenty.

 

W pierwszej historii Ben, który wreszcie jest jednym jedynym Spider-Manem, wpada na trop ludzko-zwierzęcych hybryd Wielkiego Ewolucjonisty i ich eksperymenty. Sprawa jest tym poważniejsza, że w podziemnym laboratorium kryje się ciało Kane’a! Ale Ben nie ma jeszcze pojęcia, że śledztwo to doprowadzi go do odkrycia sekretnej przeszłości Jackala, jego związków z Ewolucjonistą i kultu, jaki wytworzył się wokół jego osoby!

W drugiej opowieści Ben ląduje w samym środku gangsterskich porachunków. Jednocześnie na scenie znów pojawia się kobieca Doc Ock. Co jednak planuje ona tym razem?

 

Wiecie, jak powstała „Saga klonów”? Twórcy chcieli zaserwować nam coś wielkiego z okazji 400-ego zeszytu, ale kryje się za tym coś jeszcze. Wydawca zachęcony sukcesem eventu „X-Men: Era Apocalypse’a” chciał to samo zorganizować na pajęczym gruncie. Miało to wywrócić do góry nogami całą historię, a na dodatek na pewien czas zmienić także tytuły poszczególnych serii ze Spiderem w tytule. I to ostatnie dzieje się właśnie w tym momencie, gdy Petera już nie ma, jako Spider-Mana, a Ben, będąc jednym jedynym Pajączkiem z sąsiedztwa, musiał zyskać własne tytuły komiksów. Tak oto zamiast „Amazing Spider-Mana”, „Spectacular Spider-Mana” i im podobnych, przez dwa miesiące ukazywały się takie tytuły, jak „Scarlet Spider Unlimited”, „Web of Scarlet Spider”, „Amazing Scarlet Spider”, „Scarlet Spider” czy „Spectacular Scarlet Spider”. I to właśnie na pierwszy ich rzut rozpisana była poniższa opowieść.

 


Jak to wszystko wypada od strony fabularnej? Znośna, że tak powiem. Problem z tym story arciem jest taki, że twórcy chcieli zbyt wiele. Wyjaśnić czemu Jackal mimo wieku nadal dobrze sobie radzi w walce z Pajęczakami i innymi herosami? Idea słuszna, wykonanie już niekoniecznie, bo przedobrzyli. Wszystkiego jest tu za dużo, wszystko jest przekombinowane, naciągane. A kiedy zaczyna się dłuższa opowieść, autorzy chcą przenieść przygody Spidera w nowe czasy, nadać im technologiczny ton niczym z sci-fi, ale nie pasuje to do Spider-Mana. Rysunki też są co najwyżej niezłe, choć miewają swój klimat. I tak to już jest z tą opowieścią. Dzieje się dużo, bywa nieźle, ale sporo w niej brakuje, chociaż całość cierpi na nadmiar treści.

Komentarze