ÓWCZESNE STANDARDY PIĘKNA
Ta książka to nie tak
do końca historia najpiękniejszych kobiet omawianego okresu. Raczej gwiazd,
które za piękne uchodziły, a to akurat z prawdziwym pięknem za wiele wspólnego
nie ma, jak wiadomo. Poza tym dla mnie to bardziej zapis tego, jak uroda – a
może jej standardy – zmieniły się z czasem, bo nie oszukujmy się, kiedy patrzy
się na zaprezentowane tu zdjęcia ciężko znaleźć kogoś, kogo można by określić
słowem „ładna”, że już o „pięknej” nie wspomnę. No ale to może to kwestia
mojego życiowego podejścia, mojej filozofii, że jeśli uroda, to tylko
naturalna, bez całego tego oszukiwania makijażem – a przede wszystkim jeśli
uroda, to głównie ta wewnętrzna, to jaki ktoś jest, kim jest, a nie jak
wygląda. W końcu uroda przeminie, może zdarzyć się wypadek, choroba, a może
zwykła starość, a jednak wewnętrzne piękno zostaje. Ale przecież nie o tym
miałem mówić (tym bardziej, że jakiegoś wewnętrznego piękna też tu nie znalazłem),
a o książce, a ta sprawdza się dobrze, jako biografia kilku zapomnianych już
gwiazd i gwiazdeczek i opowieść o tamtych czasach i świecie artystów.
Zofia Batycka, Ina
Benita, Ziuta Buczyńska, Helena Grossówna, Loda Halama, Hanka Karwowska, Tola
Mankiewiczówna, Nora Ney, Pola Nireńska i Lena Żelichowska. Gwiazdy swoich
czasów. Wzory piękna i seksapilu. Artystki, aktorki, marzące o wielkiej sławie
i wielkim świecie. Oraz ich losy. To właśnie prezentuje niniejsza książka.
Uroda urodą, o tym
już się wypowiedziałem na wstępie, ale ta książka to jednocześnie dzieło biograficzno-historyczne,
świadectwo pewnych czasów, no i są to czasy, których ja osobiście nie trawię. Epoka
kina niemego, jazzu, blichtru i wszystkiego, co się z życiem tzw. sfer wyższych
i artystycznych wiązało. No i powinno mi się to nie podobać, powinno mnie to
nużyć i drażnić, a jednak nie. Nie jest to może coś, co porwałoby mnie na
długie godziny i zachwyciło, ale jednak sporo tu było ciekawego, dobrego, sporo
otoczki, która pokazuje kontekst i czasy. I można się tym wszystkim nie
fascynować, ale da się tu znaleźć sporo rzeczy nawet dla tych, którzy samym
tematem zainteresowani nie są. Choćby, czyli to, co dla mnie było najciekawsze,
początki kina. Niby to rzeczy, które wiem i znam, tematem interesując się od
lat, ale jednak ukazane od trochę innej strony.
Reszta to typowe
biografie typowych gwiazd. Walka o wybicie się, walka o dotarcie na szczyt,
pokazanie swoich możliwości, ale i masa problemów życiowych i zawodowych.
Nieudane związki, szukanie prawdziwej miłości, sprawy rodzinne, walka o
alimenty… Ot ludzkie koleje losu, historie o ludziach z krwi i kości. Wydawca
zapewnia, że pełnych uroku, ale ja tego uroku tu nie znalazłem – za to
znalazłem wszystko to, co składa się na ludzi, od prostych pragnień, które giną
gdzieś w wygórowanych oczekiwaniach, przez zwyczajną głupotę poświęcania się
dla rzeczy, które ostatecznie nie dały satysfakcji, choć wiadome było, że tej
satysfakcji nie przyniosą, po prawdziwe tragedie, bo przecież czasy ciężkie,
wojna się zbliżała, problemów przybywało…
No i tak to wygląda. Opowieść
o gwiazdach, których się nie pamięta już za bardzo, gwiazdach czasem jakże nam
odległych, podbijających Amerykę, czasem odległością bliskich (jest tu nawet
rozdział o takiej z bliskich mi stron właściwie). Ale przede wszystkim o
ludziach, czasach i zmianach, jakie dotknęły wszystkich. Ciekawa, chociaż
jednocześnie dość podręcznikowo podana, bogato ilustrowana i ładnie wydana, dla
fanów tematu będzie jak znalazł.

Komentarze
Prześlij komentarz