Miles Morales Ultimate Spider-Man: Spider-Man spotyka… Spider-Mana – Brian Michael Bendis, Sara Pichelli
Wracam do tej opowieści, bo ostatnio pojawiła się w nowym wydaniu wraz z kolekcją Must Have i... No i ten tom Superbohaterów Marvel uważany jest za jedną
z najlepszych opowieści o Ultimate Spider-Manie. Nie zgodzę się z tym, bo
Bendis w swoim dorobku ma całe mnóstwo lepszych historii zarówno z udziałem
Milesa, jak i Petera. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy tu do czynienia z
kawałem bardzo, bardzo dobrego komiksu, bawiącego się konwencjami i motywami
obu połączonych serii, a jednocześnie stanowi bardzo udaną, samodzielną
opowieść dla tych, którzy chcieliby poznać losy Moralesa, bez gubienia się w
setkach wątków.
To miała być zwykła walka z Mysterio, ale coś
poszło nie tak! I w ten oto sposób Peter Parker z naszej Ziemi, trafia do
świata Ultimate, gdzie Spider-Manem, po śmierci tutejszego Parkera, jest Miles
Morales. Pojawienie się Petera w tej rzeczywistości wywołuje nie tylko masę
komplikacji i emocji, ale i staje się początkiem kolejnej walki, w której dwaj
Spider-Mani będą musieli poradzić sobie z wrogami świata Ultiamte!
Świetny jest ten tom, oj świetny. Nie genialny, nie rewelacyjny, ale świetny. Najlepszy
oczywiście będzie dla fanów, znających losy postaci wydarzenia, ale, jak już
wspominałem zresztą na wstępie, nie tylko dla nich. „Spider-Men” to napisana
przez Bendisa z okazji 50-lecia istnienia Pająka mini-seria, która jest
osadzona w konkretnych wydarzeniach (najmocniej w tych ze świata Ultimate,
który Bendis przecież współtworzył i przez lata rozwijał), ale jednocześnie stara
się być atrakcyjna dla nowych odbiorców. Bo ci, nawet jeśli poczują się
zagubieni, będą równie zagubieni co nieznający losów tutejszych bohaterów Peter
i wraz z nim odkrywać będą krok po kroku co tu się dzieje. W czym pomogą im dwa
debiutanckie dla Milesa komiksy Ultimate.
Wszystko to świetnie zostało zilustrowane przez
Sarę Pichelli. Autorka posługująca się dość prostym, cartoonowym stylem, dzięki
świetnej kolorystyce, zdołała pokazać zarówno lekkość, jak i realizm. Całość
jest przy tym widowiskowa, dynamiczna, ale też i pełna naprawdę udanych,
spokojnych, acz przesyconych emocjami, scen codziennych.
A przy okazji album jest dobrze wydany. Twarda
oprawa, kredowy papier, dobra cena, niezły przekład – lepszy, niż w
początkowych tomach kolekcji, choć nadal nie do końca satysfakcjonujący –
dodatki o losach postaci i serii… Dla fanów Pająka to absolutne musisz to mieć.
A przy okazji po prostu dobry komiks superhero, który ma swój urok, daleko mu
do bezmyślnej rozrywki, a i nieco emocji też potrafi wykrzesać.



Komentarze
Prześlij komentarz