Ultimate Comics Spider-Man: Kim jest Miles Morales? – Brian Michael Bendis, Sara Pichelli

KTO NOSI PAJĘCZĄ MASKĘ

 

Na polskim rynku w końcu, po latach przerwy, pojawił się kolejny tom o przygodach Spidera ze świata Ultimate, ale tym razem postawiono na Milesa Moralesa. Nie kupiłem, bo nie ma to sensu - 2/3 jego zawartości wyszło w tym kraju, niektóre zeszyt po kilak razy, a że mam te stare wydania, plus dopełniłem sobie oryginalnymi tarde'ami za grosze, wyszło mnie i o wiele taniej, i z o wiele większą liczbą numerów. A sama historia? Cóż, całkiem fajnie jest, ale najlepsze z serii mamy już za sobą i na tym można było skończyć. Ale wiadomo, w popkulturze, jak w Internecie, nic nie ginie ostatecznie. A na pewno nie bohaterowie komiksowi, a już w szczególności nie ci, zaludniający świat Marvela. Główni z nich zresztą umierali i wracali już po kilka razy. Trudno więc w ostateczny zgon herosów wierzyć, nie zmienia to jednak faktu, że czytelnicy wciąż chcą wiedzieć, jak śmierć i zmartwychwstanie będą wyglądały. Czasem jednak twórcom udaje się wykrzesać coś mniej oczywistego, jak choćby zastąpienie bohatera kimś innym. Tak zrobił Bendis, który zabijając Ultimate Spider-Mana, nie miał w planach ożywiania go (czas to jednak zweryfikował), a na jego miejsce oferując nam Milesa Moralesa. I o jego początkach opowiada właśnie ten album wyjaśniający nam jakim cudem chłopak ma moce, czemu pojawia się dopiero teraz i przede wszystkim, co z tego wyniknie.

 

Gdy po śmierci Petera Parkera w walce z Goblinem, na ulicach pojawia się nowy bohater w jego kostiumie, nikt nie ma pojęcia kim może być nowy obrońca sprawiedliwości.. Nowy Pająk wydaje się wprawdzie niedoświadczony, ale posiada podobne jego poprzednikowi moce. Pozostaje jednak pytanie, kto kryje się za maską i dlaczego robi, to, co robi. Interesuje to nie tylko zwykłych ludzi i najbliższych dawnego Spider-Mana, ale i związane z nim postacie z superbohaterskiego świata…


Album „Ultimate Spider-Man: Śmierć Spider-Mana” był genialną, poruszającą opowieścią o ostatniej misji legendarnego bohatera. Misji, która działa się na obrzeżu wielkich wydarzeń i mimo swej epickości, w zasadzie ograniczała się jedynie do obrony ukochanych za wszelka cenę. Ta historia, choć jej korzenie sięgają genialnego „Ultimate Fallout”, już taka nie jest. Nie wyzwala tylu emocji, okazuje się też łagodniejsza, prostsza, bardziej nastoletnia. Co nie znaczy, że jest zła. „Kim jest Miles Morales?” to naprawdę fajny komiks, który na nowo dekonstruuje i rekonstruuje mit Pajęczaka, pokazując co by było, gdyby wywodził się z innego środowiska, miał inne priorytety i poglądy, jednocześnie przedstawiając podobieństwa pomiędzy Moralesem a Parkerem. Nieważne, że Miles posiada rodziców, bez znaczenia jest fakt, że nie przeżył takiej traumy, jak jego poprzednik – kiedy przychodzi co do czego, ma serce po właściwej stronie i wie, co trzeba zrobić. I właśnie to robi.

 


Bendis jednocześnie na nowo wraca tu do tematu problemów godzenia ze sobą roli herosa oraz ucznia. Świat tego Spider-Mana jest inny, jeszcze bardziej współczesny, Miles na dodatek mieszka w internacie, co tylko bardziej utrudnia mu wymykanie się na akcje. Pomaga mu przyjaciel i zarówno postać ta, jak i ogólna akcja tomu zostały potem skopiowane w filmie „Spider-Man: Homecoming”. To, co jednak w filmie było zaledwie poprawne, podczas gdy komiks jest autentycznie bardzo dobry.

 

Najlepiej w albumie wypada jednak to, że akcja toczy się równocześnie z wieloma wydarzeniami znanymi z serii „Ultimate Spider-Man”. Bo Miles swoje moce zdobył dużo wcześniej, a historia tu przedstawiona dzieje się przed śmiercią Petera. Dzięki temu na część wydarzeń spoglądamy z innej perspektywy. Jednocześnie Bendis, podobnie jak w „All-New X-Men” stara się wprowadzić i Milesa, i nowych czytelników, w wydarzenia znane z poprzednich opowieści. Nie do końca się to udaje, bo finał następuje zbyt szybko, ale i tak jest dobrze. Tym bardziej, że i szata graficzna, i cena, i samo wydanie także wypadają znakomicie. Dlatego fanom Pająka polecam gorąco.

Komentarze